Opinia

Czy Smart cię uwstecznia?

04 listopada 2022

Smart technologie uwsteczniają mnie.

Im dłużej z nich korzystam tym bardziej dziecinnieje. Niepopularna myśl gdyby nie widoczne dowody: Omamienie technologią. Uzależnienie się od “autonomii”. Bezkrytyczne poleganie (i uleganie). Czas na zrozumienie technologii spada, przeskoki technologiczne stają się coraz mniejsze, a adaptacja nowego - coraz szybsza. I nagle okazuje się, że przyjemnie jest uzależnić się od smart. Zamienić otoczenie w “szklany dom”, w którym władzę posiada technologia. Mimo, że w praktyce przypomina to “szklaną klatkę”. Taką gdzie degradacja umiejętności staje się produktem ubocznym “wydajności”. ---------------------------------------------------------------- W praktyce polegamy na “samograjach”, rozkoszując się nimi choć to my zaczynamy przypominać akcesorium. Dajemy uwieść się iluzji kontroli polegając na Smart jak na swym rodzicu, który wie lepiej. A takie podejście zmienia nasze myślenie. Rodzi wiarę w kult “eliminuj jeśli nie da się zautomatyzować; polegaj mimo, że nie umiesz wyjaśnić”. Generuje problemy z brakiem koncentracji i uważnością. Nie mówiąc o trudności z samodzielnością (tak myśleniem jak i działaniem). ---------------------------------------------------------------- Smart, samo w sobie, nie jest złe. Zmienia przecież świat na naszych oczach. I to całkiem skutecznie. I nawet na lepsze. Sęk w tym, że potrzebujemy mniej agresywnego Smart. Takiego, które wyzwala i pobudza kreatywność zamiast odbierać ją. Takiego, które dostosuje się do nas. Takiego, które posiada wiedzę, ale pozwala wykazać się. Coś jak praca ze zdolniejszym kolegą, który dzieli się dobrą radą, zamiast wyręczać nas. Taki, który wzmacnia nasze umiejętności i pewność siebie, a nie obdziera z tożsamości. Póki co osiągamy odwrotny efekt. ---------------------------------------------------------------- “Próg wejścia” w nowe technologie jest niski, ale ich świadome zrozumienie jest wysokie. Jak na ironię wydaje nam się, że robimy sobie przysługę. Przecież “smart” ma ułatwiać, prawda? Sęk w tym, że życie zawsze wydawało się trudne, a przez prostotę użytkowania, nasze pojęcie dotyczące życia “chowa się” i “upraszcza” za mantrą “algorytm wie lepiej”. I zamiast nakierowania nas na właściwe tory zaczyna przejmować kontrolę nad naszymi decyzjami. ---------------------------------------------------------------- Sam się na tym łapię, że nie myślę nad tym co piszę bo przecież Google podpowie. Aplikacje, które miały ułatwić mi życie odebrały mi koncentrację. A fakt, że ukrywam się za fasadą dotykowych ekranów, odebrał mi pewną decyzyjność. Pytanie brzmi - kiedy stałem się szmatą do szkła, która “przeciera Smart ekran” i izoluje się od świata? Kiedy samemu uległem ślepej wierze? ---------------------------------------------------------------- Problem w tym, że ciężko mądrze stawiać opór by nie stać się karykaturalną postacią, która nostalgicznie trzyma się starego. Kimś kto jest skrajnie na tak lub skrajnie na nie. Zbyt łatwo stać się naiwnym dzieckiem, który zamiast zastanowić się czy Smart wzbogaca moje życie biorę to co jest modne i zaczynam uznawać to za normę. ---------------------------------------------------------------- Może pora na nowo nauczyć się zadawać właściwe pytania? Przystanąć na moment i spojrzeć z makro perspektywy na problem? Spróbować odizolować się od istniejącego szumu. Zaryzykować większego mindfulness. Okazać mniej bierności, a więcej aktywności. Tak aby Smart było naszym sprzymierzeńcem, a nie zamaskowanym wrogiem.

  • linkedin
  • twitter
  • facebook

Podziel się

Dołącz do dyskusji